Z duchem czasu – fotografia kiedyś i dziś
Odpowiedź na pytanie czy lepiej robić zdjęcia aparatem analogowym, czy też cyfrowym jest jednoznaczna: „Rób czym chcesz”, albo „Rób tym, na co cię stać”. Z punktu widzenia osoby, która przygodę z fotografią zaczynała na Zenitach, mogę powiedzieć, że nie robi mi większej różnicy na czym pracuję. Fakt, że niektóre udogodnienia są niekiedy przydatne, ale i tak w większości przypadków używam trybu manualnego. Znam natomiast osoby, które ustawieniach w pełni manualnych są w stanie wykonać żadnych zdjęć. Z teoretycznego punktu widzenia taki fotograf nie posiada podstawowej wiedzy na temat sprzętu, na którym pracuje. Więc co z tego? Spotkałem się z opinią, że taka osoba nie może siebie nazywać fotografem. Weźmy sobie wyobraźmy sytuację, kiedy ten sam fotograf robi zapierające dech w piersiach, niezwykle dopracowane zdjęcia. Czy nie jest on dobrym fotografem? Czy w dobie automatyzacji, mającej na celu efektywniejszą pracę, znajomość technicznych aspektów fotografowania jest niezbędna? Moim zdaniem nie. Sytuacja wydaje mi się podobna do różnicy pomiędzy uczeniem się jazdy samochodem na malucha na volvo z automatyczną skrzynią biegów. Kierowca volvo nie musi umieć zmieniać biegów, czy odpalać auto na zapych, co nie znaczy że jest gorszym kierowcą. Przykład może nie jest najlepszy, ale w obu przypadkach chodzi o to samo. Zdaniem osoby, która jest zaznajomiona w temacie, brak podstawowej wiedzy, może być ewidentnym błędem. W przypadku starego wyjadacza, sprawa wygląda jasno. Zdobył on podstawową wiedzę X lat temu, kiedy fotografia cyfrowa kojarzyła się raczej z science fiction. Nie było AF, balansu bieli i innych dodatków. Z racji tego, że aparaty nie ustawiały wszystkiego automatycznie, konieczna była wiedza jak przygotować sprzęt. Zdobywana wiedza narastała. Powstawały nowe techniki, technologie sprzęt itp. Obecnie osoba początkująca na samym starcie ma dostęp do tych technik i sprzętu, a co za tym idzie ma wybór. Teraz spójrzmy prawdzie w oczy. Jeśli byłbyś początkującym całkowicie fotografem, wybierając powiedzmy Zenita, otrzymałbyś aparat, który jest w stanie wykonywać zdjęcia, jednak o tym jak zdjęcie wyszło dowiedziałbyś się dopiero po wywołaniu filmu. Dodać należy też fakt, że film do aparatu to standardowo 24 zdjęcia, a okazać się może, że z kilku ujęć naszego idealnego tematu, nic nie wyszło. Wtedy też taka osoba, na własnych błędach zdobyła by wiedzę. Nauczyła by się wszystkich technicznych aspektów, aby zminimalizować ilość sytuacji, w których zdjęcia nie wychodzą. Wybierając cyfrówkę, czy jest potrzeba zagłębiania się w technikalia? Wystarczy włożyć kartę, baterie, wybrać jeden z trybów robienia zdjęć i już można robić zdjęcia. Wykonane zdjęcia od razu można podejrzeć, jak coś się nie podoba, usunąć i ponowić próbę. Na co się zdecyduje początkujący? Decyzja zapewne będzie zależna od zasobności portfela, ale w przypadku, kiedy cena nie jest pierwszym kryterium przy wyborze aparatu, wybór jest oczywisty. W końcu w obu przypadkach fotograf jest w stanie robić zdjęcia. Przecież w fotografii liczy się efekt, a to czy ktoś ustawiał aparat manualnie, czy zastosował ustawienia automatycznie, czy robiąc zdjęcie tarzał się w błocie czekając na „tą chwilę”, czy też pstryknął zdjęcie z biodra gdzieś przy okazji, nie ma znaczenia. Nie wiem, skąd wynika ta zawiść i oburzenie niektórych osób. Przecież każdy kiedyś zaczynał. Co prawda znajdą się osoby, które zanim zaczną robić zdjęcia, czytają opasłe książki po to, aby wiedzieć jak najwięcej, ale jest też wiele osób, które najpierw chwytają za aparat i poprzez praktykę nabierają wiedzy, od czasu do czasu doczytując coś co im wyda sie interesujące. Moim zdaniem jest to indywidualny wybór każdej osoby. Nic mi do tego, czy ktoś zrobił to z automatu czy ustawiał każdy najdrobniejszy element. Ja mogę co najwyżej ocenić efekt. Podoba mi się albo i nie. Kończąc ten wpis chciałbym napisać, że lepiej niech każdy robi swoje, zamiast czepiać się innych.
Wpis powstał w oparciu o mojego znajomego, w czasach kiedy zaczynał on swoją przygodę z fotografią. Od samego początku miał wiele interesujących pomysłów na zdjęcia (może być to efektem tego, że parunastu lat zajmuje się rysunkiem i posiada ogromną wiedzę na temat kompozycji i jako takiego oświetlenia). Na start wybrał on właśnie cyfrówkę, cytując go „Jest to wygodniejsze. Wracam do domu, zrzucam zdjęcia na komputer i gotowe.” Braki wiedzy nadrobił z czasem, głównie dlatego, że wytykano mu to palcami.